Jesteś tutaj
Home > Styl Życia & Art > ALEKSANDRA JONASZ TUŻ PRZED PREMIERĄ …

ALEKSANDRA JONASZ TUŻ PRZED PREMIERĄ …

Aleksandra Jonasz OBUDŹ MNIE ZANIM UMRĘ Małgorzata Kowalczyk Południowa Polska

W sierpniowe, letnie południe spotykam się z Aleksandrą Jonasz – zamościanką, absolwentką III LO w Zamościu, obecnie studentką II roku psychologii w Lublinie. Pierwsze spojrzenie potwierdza moje przeczucia, że to ciepła i wrażliwa osoba. Czy to możliwe, że tak drobna i delikatna dziewczyna mogła stworzyć brutalny świat opisywany w jej debiutanckiej książce „Obudź mnie zanim umrę”? O to osobiście zapytam Olę.

Jak to się stało, że Twoja książka powstała?

Jeszcze jak byłam dzieckiem kiełkowała we mnie myśl, by napisać książkę. Bardzo szybko zaczęłam czytać, myślę, że to było już przesądzone . Po prostu któregoś dnia siadłam i zaczęłam wszystko przelewać na przysłowiowy papier. Nie tworzyłam wcześniej wątków akcji, wszystko było w mojej głowie. Ale nie mogę nie wspomnieć o mojej nauczycielce języka polskiego z liceum, Pani Elizie Leszczyńskiej-Pieniak. To ona pomagała mi rozbudzić moje literackie pasje, motywowała, wspierała, jest świetnym nauczycielem. W liceum pisałam też do gazetek szkolnych. Nie mogę doczekać się września, gdy odwiedzę ją osobiście w szkole, wręczając egzemplarz swojej książki.

Dlaczego ten gatunek – thriller psychologiczny? To dość skomplikowana i trudna forma…

To mój ulubiony gatunek literacki. Na półkach w domu mam mnóstwo książek tego rodzaju, pomyślałam więc dlaczego nie spróbować….Właśnie też z tego powodu, że to niełatwy gatunek mam okazję tworzyć złożone wątki, budować napięcie….

Jak tworzyłaś? Miałaś jakieś swoje zwyczaje, metody?

Pisałam przeważnie nocą, gdy miałam ciszę i spokój, wtedy mogłam maksymalnie się skupić, nic mnie nie rozpraszało. Kończąc szkołę średnią i zdając maturę, zajęłam się pisaniem bez przerwy – przez około trzy miesiące tworzyłam moją pierwszą powieść.

 

Chcę normalnie żyć, tworzyć książki i być szczęśliwa.
Mam radę dla wszystkich – warto wierzyć w siebie, próbować,
nie zniechęcać się, nie bać się realizować swoich pasji i marzeń!

 

Myślisz, że to będzie kiedyś twój sposób na życie?

Bardzo możliwe, w tej chwili studiuję psychologię, co też pomaga mi tworzyć postaci, budować ich wnętrza, poznając od postaw zasady psychologii. Interesuje mnie też praca z dziećmi, być może uda mi się połączyć pasje pisania z ciekawa pracą np. w szpitalu, współpracując z lekarzami w dziedzinie psychologii dziecięcej…

Czyli zdałaś maturę, napisałaś książkę, dostałaś się na studia ? To niezłe tempo, przyznasz chyba….

Tak jakoś wszystko się potoczyło. Rok temu nie potrafiłabym w to uwierzyć, dziś to są fakty. Zaczęłam studia i nowe życie w Lublinie, tu poznałam mojego obecnego chłopaka, który bardzo mnie wspierał w pisaniu, był pierwszym recenzentem, to dzięki niemu uwierzyłam, że mogę pisać.

Wracając do książki, czy losy głównej bohaterki, detektyw Rosalie Evans będą miały kontynuację? Książka nie ma jasnego zakończenia…

Tak, planuję napisać jeszcze dwie części, rozwinąć watki, szerzej rozbudować postaci…mam już wszystko w głowie, to tylko kwestia czasu.

Twoja książka jest już dostępna w internetowych księgarniach…. Niedługo będzie wersja papierowa wydana przez Novae Res z Gdańska. Gdzie ją dostaniemy?

Książka będzie dostępna w sieciach: Empik, Matras, Merlin, Gandalf oraz Zaczytani.pl, ponieważ to główna strona dystrybucyjna Wydawnictwa Novae Res.

Myślę, że Twoi rodzice są z Ciebie bardzo dumni. Napisałaś w sumie książkę w tajemnicy przed nimi, po czym za dwa miesiące zostaje ona wydana, niebawem będzie można ją kupić -to niemałe, jak na twój wiek, osiągnięcie!

Na początku nie było łatwo, pisałam, nie chwaląc się efektami, gdyż nie wiedziałam, czy to ma sens. Potem szukałam wydawnictwa, udało się znaleźć to, które zainteresowało się moją książką, cały proces jej wydania był skomplikowany i żmudny, ale w końcu udało się.

Tak, cała rodzina jest ze mnie dumna, szczególnie rodzice. Tato przeczytał książkę jednym tchem…dziś wszyscy bardzo mnie wspierają, wiedzą, że jak piszę potrzebuję skupienia, nikt mi więc nie przeszkadza.

A jak reagują twoi znajomi ? Czy wiedzieli o tym, że piszesz książkę?

Część wiedziała i mnie w tym wspierała, motywując do dalszej pracy, ale dla części to będzie kompletne zaskoczenie, mam tylko nadzieję, że pozytywne!

A jaka jesteś poza pisaniem, co lubisz robić?

Jestem normalną, spokojną dziewczyną, uwielbiam zwierzęta, zwłaszcza konie – niedawno za sprawą mojego chłopaka wróciłam do dawnej pasji, ponieważ będąc w liceum miałam mnóstwo nauki, na konie brakowało więc czasu. Niedawno też odkryłam góry, chcę je dalej zwiedzać, chodzić po nich, podziwiać ich piękno.

Chcę normalnie żyć, tworzyć książki i być szczęśliwa. Mam radę dla wszystkich – warto wierzyć w siebie, próbować, nie zniechęcać się, nie bać się realizować swoich pasji i marzeń!

Olu, życzę Ci więc, by nigdy nie zabrakło Ci weny twórczej, byśmy mogli śledzić dalej losy Twoich bohaterów, w kolejnych książkach, byś mogła realizować swoje pasje, rozwijać się, podróżować… Trzymamy za Ciebie mocno kciuki !

Małgorzata Kowalczyk
Południowa Polska

Reklama



Reklama



Małgorzata Kowalczyk
Redaktor działu Styl Życia & Art. ... niepoprawna marzycielka, z wykształcenia marketingowiec z zamiłowania kinomaniak. Uwielbia naturę i wszystko co z nią związane - przyrodę, zdrowy tryb życia, uwielbia ciekawe przepisy. Kocha podróżować, najchętniej mieszkałaby w ciepłych krajach, może Chorwacja? bo klimat w Polsce jest dla niej zdecydowanie za zimny. Pochłania filmy - różne i dużo, każdy czegoś uczy.

Podobne artykuły

One thought on “ALEKSANDRA JONASZ TUŻ PRZED PREMIERĄ …

  1. Napisanie i wydanie książki to zdecydowanie ciężka praca. Gratulacje, że się udało. Chętnie sięgnę po książkę. Podoba mi się, że wydawnictwo Novae Res daje szansę nowym autorom. Zawsze można poznać ciekawą historię!

Dodaj komentarz

Top
%d bloggers like this: