Jesteś tutaj
Home > Styl Życia & Art > Z MIŁOŚCI DO KWIATÓW…

Z MIŁOŚCI DO KWIATÓW…

Piotr Marzec portal Południowa Polska

Piotr Marzec -Absolwent wydziału politologii na UMCS w Lublinie. Mistrz florystyki znany w Polsce i za granicą. Członek Związku Polskich Artystów Plastyków. Od lat prowadzi warsztaty florystyczne i organizuje liczne wystawy.  Brał udział w konkursach krajowych i zagranicznych. W 2000 roku otrzymał główną nagrodę wystawy Holland Flower. Został też finalistą Międzynarodowych Mistrzostw Florystycznych w Poznaniu.
Piotr Marzec jest mistrzem w swoim fachu. Układał kompozycje, które trafiły do Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego i Anny Komorowskiej, ale też do Ireny Jarockiej, Alicji Majewskiej, Jana Machulskiego, Zbigniewa Zapasiewicza, Piotra Rubika. Dwukrotnie jako najlepszy florysta z Lubelszczyzny uczestniczył w 2. i 3. Międzynarodowych Mistrzostwach Florystycznych w Poznaniu. Jego kompozycje były prezentowane podczas wystaw indywidualnych i grupowych w Poznaniu, Zamościu, Łodzi, Warszawie, Lwowie (Ukraina), Przeworsku, Skierniewicach, a także w mieście Aosta (Italia). Został zaproszony do grupy osób, którzy zaaranżowali i udekorowali ołtarz podczas pobytu Jana Pawła II w Zamościu. Jest autorem dekoracji hotelu Dnister we Lwowie, ambasady USA w Warszawie. Uczestniczył w pokazach w Debreczynie na Węgrzech, Timisoarze w Rumunii.

Piotrze, skąd się wzięła Twoja pasja do kwiatów?

Zawsze byłem duszą artystyczną, już w szkole podstawowej interesowałem się sztuką, reprezentując szkołę w olimpiadach historii sztuki, potem w uczniowskich marzeniach chciałem mieć także dom mody, co w pewnym sensie udało się zrealizować, bo kreuję jakieś pomysły, ale tak naprawdę wszystko zaczęło się w czasie studiów, gdy przenosząc się z trybu dziennego na zaoczny, podjąłem pracę w kwiaciarni, co było przelaniem wszystkich moich artystycznych oczekiwań, gdyż ten zawód łączy w sobie różne dziedziny sztuki. Dowodem jest fakt, iż przyjęto mnie jako florystę do Związku Polskich Artystów Plastyków i stąd chyba moja pasja do kwiatów.

Z jakimi kwiatami lubisz najbardziej pracować ? Czy masz jakieś ulubione?

Nie mam szczególnie ulubionych kwiatów, ogólnie lubię wszystkie, ale nie przepadam za egzotycznymi,  np. Anturium,  wszystko zależy od kompozycji, okazji, sytuacji.

A skąd bierzesz pomysły na kompozycje kwiatów, materiały w nich użyte?

Bywa z tym różnie, czasem jest to efekt wnikliwej analizy, np. kiedyś przygotowywałem wystawę bukietów stylowych w Pałacu Lubomirskich w Przeworsku, one musiały być wpisane w charakter Pałacu, musiałem więc przestudiować historię Pałacu, jego malarstwo wystrój. Jednak czasem, gdy trafię na fajne naczynie czy tkaninę to już planuję gdzie i jak je wykorzystam. W tej chwili planuję kolejny pokaz – myślę nad kolorami, szczegółami, elementami, detalami, to misterna i żmudna praca.

Jak powstała twoja książka „Florystyka w protokole dyplomatycznym”?
W jaki sposób zbierałeś materiały?

Materiały zbierałem w różnych momentach pracy, przeważnie pisałem artykuły do gazet, na fora internetowe, skrupulatnie to zbierałem, potem gdy już miałem temat swojej pracy magisterskiej i znalazłem promotora–właśnie dzięki Pani Profesor Ewie Maj, udało się to spiąć. Informacje do pracy ściągałem z różnych książek, ilustracji, też z Kancelarii Premiera, Kancelarii Prezydenta RP, Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Nie było to łatwe, gdyż nie ma jednoznacznych informacji na temat historii zwyczajów związanej z kwiatami. Często są one szczątkowe.

 Jesteś laureatem wielu konkursów, czy którąś z nagród cenisz najbardziej?

Wszystkie moje osiągnięcia coś znaczą i wnoszą, wszystkie czegoś uczą, każde jest inne, nie mogę ich porównywać, uważam ze zawsze warto brać udział w konkursach, trzeba się pokazywać, dzięki temu poznałem fajnych ludzi, nowe miasta, kraje. Jeśli chodzi o mnie wolę wystawy od konkursów, gdyż wtedy mamy tylko grono publiczności, co czasem może być jeszcze gorsze (uśmiech), ale nie jesteśmy oceniani poprzez jury tylko publiczność, jest to przyjemniejsze.

Od niedawna uczysz młodzież, słuchaczy w szkołach – jak przekazujesz im swoją pasję, jak się z nimi pracuje?

Praca z młodzieżą jest różna, najbardziej lubię pracować z osobami które mają już swoje pasje, wiedzą czego chcą, są cierpliwe, gdyż nieraz to ciężka i nudna praca, by osiągnąć końcowy piękny efekt. Młodzi ludzie są niecierpliwi, stąd chcieliby wszystko na już i na teraz. Ale ważne jest by nie przesadzić i zachować umiar w tej nauce, za co dziękuje swoim nauczycielom, by ich nie zniechęcić tylko zachęcić do twórczej pracy, niełatwej, bo przecież to praca na żywych kwiatach, a co za tym idzie jest dość kosztowna.

Jak przygotowujesz swoje wystawy, pokazy, jak zamawiasz kwiaty i inne materiały? Czy jest to czasochłonne? Czy zawsze wszystko idzie według planu?

Staram się wszystko wcześniej spisać, zaplanować, dokładnie przemyśleć, nazwy materiałów przygotowujemy w paru językach, kwiaty zawsze opisujemy łaciną, część rzeczy pakujemy i transportujemy ze sobą, kwiaty wcześniej zamówione otrzymujemy na miejscu, gdyż nie wytrzymałyby transportu. Czasem zdarzają się wpadki, kiedyś miałem taką sytuacje, że zamawiając kwiaty na pokaz organizator nie dostarczył kwiatów doniczkowych, tylko same cięte, dopiero przed wystawą wszyscy zachowali zimną krew i szybko kompletowaliśmy potrzebne do kompozycji elementy.

Niebawem uczestniczysz w Trzecim Festiwalu „Timifloralis” w Timisoarze w Rumunii ? przygotowujesz się już do tego pokazu?

Tak już prawie wszystko jest gotowe, zaplanowane, zamówione, miejsce jest piękne, Rumuni są bardzo pomocni. Pokaz wygląda tak, że całe miasto zamienia się w ogród, w potężną scenę, gdzie wszędzie są kwiaty, szczególnie wieczorem wszystko wygląda cudownie, oczywiście planuję pokaz bukietów ślubnych, ale moją inicjatywa jest także pomysł, by zrobić warsztaty z dziećmi, w planach mamy upinanie ogromnego napisu TIMISOARA, wyciętego z gąbek do kwiatów ciętych firmy Victoria, myślę że praca z dziećmi będzie spontaniczna naturalna i będzie bardzo ciekawa. Mam też plan, by modelki prezentujące kwiaty zeszły do publiczności, by ludzie mogli zrobić sobie zdjęcia, obejrzeć wszystko z bliska, to wniesie żywe emocje do pokazu.

Niedawno świętowałeś swoje 20-lecie pracy. Jakie masz plany na przyszłość, co jeszcze chciałbyś osiągnąć w branży florystyki?

Myślę, że z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że mam już jakieś osiągnięcia, ciągle chcę się rozwijać, iść do przodu. Moim marzeniem jest wydanie książki w formie albumu z moimi pracami, cały czas zbieram różne zdjęcia z pokazów, trzeba je teraz posegregować, poukładać tematycznie, znaleźć sponsorów, jest to niestety dość drogie, bo uważam że jak coś robić, to trzeba robić porządnie. Myślę, że mógłby to być przeglądowy album, podsumowujący moje 25- lat pracy. Mam nadzieję, że mi się to uda.

Piotrze, bardzo dziękuję za rozmowę, życzę powodzenia na pokazie w Rumunii i wciąż zaskakuj nas pięknem swojej pasji.

Rozmawiała:

Małgorzata Kowalczyk

Fotogaleria – Piotr Marzec

Reklama



Małgorzata Kowalczyk
Redaktor działu Styl Życia & Art. ... niepoprawna marzycielka, z wykształcenia marketingowiec z zamiłowania kinomaniak. Uwielbia naturę i wszystko co z nią związane - przyrodę, zdrowy tryb życia, uwielbia ciekawe przepisy. Kocha podróżować, najchętniej mieszkałaby w ciepłych krajach, może Chorwacja? bo klimat w Polsce jest dla niej zdecydowanie za zimny. Pochłania filmy - różne i dużo, każdy czegoś uczy.

Podobne artykuły

Top
%d bloggers like this: