Jesteś tutaj
Home > Styl Życia & Art > Lajk vs. „faker”

Lajk vs. „faker”

Poniedziałkowy szybki poranek…
Szybka kawa, ekspresowe  kocie oko…
Skrzyżowanie…
Korek…
Dwudziesta w kolejce do „ zielonego” …
Palec na „ ON „ i … „ Królowa łez”

Miałam lat naście, gdy Ona, wulgarnie, ostentacyjnie i bezpretensjonalnie, w trakcie rozdania Fryderyków w ’97 roku wyszła na scenę i pokazała słynnego „ fakera ″. W branży muzycznej buntowniczą postawą, fermentu chyba nie wywołała…Wszak, czym było pokazanie przez nastoletnią wokalistkę środkowego palca, w porównaniu z ekscesami scenicznymi choćby Ozzy Osbourne’a?!
Grono pedagogiczne Agnieszki (mam nadzieję, że Pani Agnieszka Chylińska wybaczy mi dziś bezpośredniość) wzniosło się na orbitę wzburzenia. Przez wiele kolejnych lat szokowała.I jako rock’n’rolowa wokalistka z agresywnymi tekstami i buntując się wszem i wobec, przeciw wszystkiemu i wszystkim.

Gdyby ktoś mnie zapytał  o „ top 10” – dziś Agnieszka znalazła by się w pierwszej piątce osób, z którymi chciałabym z dyktafonem spotkać się face to face. I nie dlatego, że biega codziennie w louboutinach, jest perfekcyjna czy pisze o niej Forbes.

Ale dlatego, że dojrzała. Dorosła. Zrzuciła pancerz pankówy. Choć jej kobiecość ma nadal drapieżny pazur. I brawo! Bo jest bardziej autentyczna i wiarygodna w przekazie. Po latach, które z racji bycia w branży muzycznej, były pasmem zakrapianych imprez, przewartościowała hierarchię swoich potrzeb. Jest nie tylko piosenkarką, ale i żoną i potrójną matką.Jak podkreśla w wielu wypowiedziach, macierzyństwo dało jej szkołę życia. W jednym z wywiadów otwarcie przyznała że  „ ( …) poród to rzeźnia, a pierwsze dwa miesiące po nim są prawdziwą masakrą (…)″. Jest celebrytką, bez dwóch zdań, ale mnie ten jej Sukces przez duże S i celebrytyzm nie mierzi. Bo nie ocieka lukrem!

Śledząc karierę Agnieszki mam wrażenie, że Ona akceptuje siebie. Jest bardziej świadoma. Pełna emocji, ale nie karykaturalna! Taka normalna babka, z chłopięca wrażliwością. Taka, która gdy się wkurzy  nie zawaha się pokazać przed kamerami języka, użyć publicznie niecenzuralnego słowa. Ale i pełna emocji- tych bardzo pozytywnych. Babka, z którą przysłowiowe konie można kraść.  Czy razi mnie jej bycie jurorem w programach typu talent show? Czy denerwuje, że siega za pióro i pisze książki dla dzieci? Nie. Bądźmy realistami. Dzieci za coś trzeba ubrać, wyżywić, nakarmić. Skoro ma charyzmę, oleju w głowie więcej niz trochę i bagaż doświadczeń to dlaczego nie zarabiać na tym kasy?!

Pani Agnieszko, ja Panią kupuję. Daję Pani lajka. Lajka za sukces. Za nową płytę, która jak Pani, jest jak roller-coaster. Za prostolinijność i odwagę.

I przechodzi Pani u mnie do następnego etapu również za słowa „ ( …) nie jest sztuką osiągnięcie sukcesu. Sztuką jest zrobić to jeszcze raz, ale świadomie. Wrócić, ale z pewnymi wnioskami i przede wszystkim z dystansem  ″.

Do zobaczenia w finale!

Idalia Stochla


Idalia Stochla
Socjolog z wykształcenia, prywatnie mama 2 dzieci. Pisze z pasją, o pasji… Nie tylko tej kobiecej
www.imperiumsukcesu.pl
e-mail: imperiumsukcesu@op.pl

Reklama



Podobne artykuły

Top
%d bloggers like this: