Jesteś tutaj
Home > Styl Życia & Art > Wywiad z Beatą Dencikowską

Wywiad z Beatą Dencikowską

Beata Dencikowska

Rodowita rzeszowianka, łącząca wiele pasji muzyczno-technologiczno-językowych: śpiewaczka, pianistka, dyrygentka, doktorantka, certyfikowany tłumacz j. włoskiego, pasjonatka wędrówek po świecie i miłośniczka nowych kultur oraz nowinek technologicznych, mająca w sobie domieszkę włoskiej, austryjacko-niemieckiej błękitnej krwi i oczywiście polskiej- Beata Dencikowska.
Jednym z jej ostatnich międzynarodowych projektów, na których skupiła swoją największą uwagę to: Bello Mondo Italiano, którego założeniem jest bezpłatne przekazywanie wiedzy miłośnikom języka włoskiego, bez względu na ich wiek czy pochodzenie, w prosty i jasny sposób, który ułatwi odnalezienie się na Półwyspie Apenińskim i nie tylko.
Beata Dencikowska, pomysłodawczyni i założycielka tej „internetowej szkoły” (Bello Mondo Italiano) wyjaśnia  skąd taki pomysł :

– Niektórzy ludzie, ze względów czasowych lub finansowych, nie mogą uczestniczyć w takim kursie językowym, a my, wychodząc im naprzeciw i pragnąc dzielić się naszą wiedzą, stworzyliśmy portal, za pośrednictwem którego przekazujemy naszą wiedzę, zapewniamy dostęp do treści językowych wszystkim, którzy tego pragną. Oczywiście za darmo.
Strategia nauki jest prosta: najpierw trzeba się zapoznać z prostymi grafikami na FB, prezentującymi nowe słówka i zwroty, następnie na kanale YouTube udostępniane są te same treści w formie nagrań, umożliwiających fonetyczne powtórzenie tych treści. W ten sposób uczymy się prawidłowej wymowy. Link do nagrania na YouTube pojawia się też na facebookowym profilu – więc wszystko możemy znaleźć w jednym miejscu. Najważniejsze dla Nas jest to, aby łączyć przyjemne z pożytecznym: edukację z zainteresowaniem Półwyspem Apenińskim.

Warto wspomnieć, że pasja muzyczna to jej całe życie, bez której nie potrafi żyć – od 8 roku życia kształci się profesjonalnie w tym kierunku (szkoły muzyczne, akademie muzyczne, konserwatoria w Polsce i za granicą – Niemcy/Francja). Sztuka muzyczna to nie tylko to co ją interesuje, to również poznawanie świata i jego wszystkich możliwości. Kocha różnorodność, kreatywność i nietuzinkowość – każda zmiana tworzy w niej jeszcze większą ciekawość świata. Jej mottem życiowym jest:  „Per aspera ad astra” (Przez trudy do gwiazd). Jej życie to przede wszystkim kierowanie się sercem, dzięki któremu może realizować swoje różnorodne pasje, aczkolwiek dobra organizacja czasu też w tym bardzo pomaga – potwierdza Beata.
Czterokrotna Stypendystka Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego Rzeczpospolitej Polskiej za osiągnięcia w nauce. W wieku 21 lat Stypendystka The Erasmus Programme – Stadttheater Bielefeld (Niemcy). Uczestnik Międzynarodowego Konkursu ŠUČ „Študetská umelecká činnost 2008” w Ružomberok (Słowacja) (fortepian); Laureat Uczelniany w Konkursie na Najlepszego Studenta Rzeczypospolitej Polskiej – Studencki Nobel 2009; III Miejsce w 41. Edycji Konkursu na Najlepszego Studenta Rzeczypospolitej Polskiej 2010 – PRIMUS INTER PARES i wiele innych.
Autorka i współautorka 30 artykułów naukowych. Bierze czynny udział w Konferencjach Krajowych i Międzynarodowych – w ostatnim czasie wydała książkę „Muzyka jako czynnik wspomagający aktywność zawodową kadry zarządzającej…” a kolejna już w druku, aczkolwiek tym razem łącząca wszystkie trzy pasje: muzykę, technologię i języki.

Z Beatą Dencikowską spotkałyśmy się na ekspesowe esspresso, 2 zabiegane kobiety, które dobę chcą wykorzystać do maximum… Ale rozmawiają szczerze, po babsku…

I.S: Beata, masz tyle zainteresowań, tyle pasji. Czy w Twoim słowniku funkcjonuje słowo nuda? Masz czas wolny?

B.D Czas wolny? ( śmiech) W moim przypadku takie stwierdzenie nie istnieje. Jeśli wyłączam komórkę, laptop, nie gonią mnie projekty i mam plan na tzw. reset to dla podładowania baterii wybieram obcowanie z naturą… Daleko od zgiełku miasta… A dlaczego właśnie tam? Tylko natura, świeże powietrze jest w stanie zrekompensować tak intensywny tryb życia jaki prowadzę. Wtedy jedno kliknięcie „OFF” – wyłączam laptop, iPAD, telefon i wszystkie inne technologiczne cuda, którymi na co dzień zachwycam się bez reszty i kolejno korzystam z darów natury – wręcz się nią dogłębnie delektuje.  Pytasz mnie Idalia o nudę-Słuchaj, nuda mnie chyba nie dotyczy. Jeśli zaczęłabym się nudzić – znaczyłoby to, że wzbiłam się na level, który jest kompletnie stworzony nie dla mojej osoby – lecz dla kogoś innego, kim nie jestem. Nie lubię wręcz można powiedzieć, że nie znoszę nudy! Od zawsze miałam „zbyt” wiele obowiązków, aczkolwiek w pozytywnym tego słowa znaczeniu… 3 szkoły, 3 języki obce, 3 kierunki studiów, 3 prace itd. – chyba liczba 3 mnie lubi 😉 chociaż numerologicznie jestem 11.W tym musi coś być – sama numerologia mówi o tym, że liczba 3 to symbol towarzyskości, wesołego charakteru i pogodnego usposobienia. Rzadko żyją w odosobnieniu, zwykle ludzie uwielbiają ich towarzystwo, co bardzo im odpowiada i pochlebia.

I.S: Pozwolisz mi na niedyskrecję? Czy kobieta tak aktywna zawodowo ma czas na życie prywatne?
B.D Ty mnie pytasz o faceta…??? Hmmm… Ogólnie nigdy nic nie mówię na temat mojego życia prywatnego… To jest tzw. nieruszana intymność, którą nie dzielę się ze światem… wystarczająco dużo reklam mamy w TV – a ja nie potrzebuję robienia kolejnej z nich, aczkolwiek tym razem z życia prywatnego… jeśli ktoś tak lubi tzn. że w swoim życiu nie może się niczym innym przysłowiowo „pochwalić” – a jego/jej życie prywatne to jedyny temat na, którym może zyskać lub zrobić „show”…

I.S: A może jednak chcesz uchylić rąbka tajemnicy?…

B.D Widzę, że jesteś nieustępliwa… 😉 Wiesz, jeśli już tak między Nami kobietami mówiąc- bez wskazywania imion itd.-swoich dotychczasowych partnerów dobierałam z bardzo wielką uwagą i ostrożnością. Moja druga połówka zawsze była odbiciem mnie samej ale również uzupełnieniem… był to zawsze ktoś wyjątkowy pod każdym względem – na wszystkich płaszczyznach zarówno intelektualnych, emocjonalnych, wolicjonalnych (przebojowość i chęć działania). Nigdy nie robiłam tzw. planu podboju, uwodzenia itd., zawsze był to szczęśliwy przypadek spotkania dwóch pokrewnych dusz – a już pasje, chęć działania i to samo spojrzenie na świat zawsze pomagało łączyć to co ludzie próbowali wielokrotnie rozłączyć. Nie był to nigdy ktoś – kto chciał i przysłowiowo „ad hoc” mnie miał, aczkolwiek ten ktoś musiał zachwycić moje serce i duszę… a przyznaję, to nie jest łatwe zadanie – nie jest mi łatwo dogodzić 😉 Tak było, jest i będzie zawsze… Jeśli już decydował, że z kimś jestem – to byłam na dobre i na złe, zawsze ta dana osoba mogła na mnie liczyć, nawet jeśli była 3 w nocy… zawsze – nie ważne czy byłam w piżamie, bez makijażu – po prostu byłam, jak na wezwanie: „Potrzebuję Cię” – więc jestem! Ktoś by powiedział – poświęcenie, a ja mówię: NIE! Intymne połączenie dusz… Bo tylko jeśli jest połączenie dusz i serc – prawdziwa miłość może przetrwać wszelkie wyboje i przeciwności – nie mówię tu o sytuacji: „Zrobię tak, będę z tą osobą – na przekór światu”, lecz o czymś kompletnie innym: „Będę z tą osobą, bo właśnie przy niej/nim czuję się szczęśliwym człowiekiem, moje serce raduje się na samą myśl o nim/niej, a każda sekunda staje się minutą, minuta godziną, a godzina wiecznością… a w nocy to właśnie jej/jego szukam w moich myślach i snach, a w dzień tylko czekam na jego/jej kolejne spojrzenie, obecność, która powoduje dreszcz wewnętrznego i zarazem dogłębnego zachwytu… zawsze kiedy tylko pragnę poczuć to muśnięcie prawdziwego i szczerego szczęścia – myślę o tej osobie i to ona/on jest tą drugą prawdziwą a nie wyimaginowaną połówką” – TO JEST WŁAŚNIE MIŁOŚĆ! Nie przymus tylko miłość… należy to rozróżnić.

I.S: 2 połówki jabłka,pomarańczy? 2 pokrewne satelity?

B.D Tak, zdecydowanie tak!J edna połówka pasuje tylko do jednej połówki… bez względu czy na dany moment te 2 osoby mogą być ze sobą czy też nie – przeznaczenie znajdzie swój moment, prędzej czy później. Nawet jeśli ta dana połówka z jednego jabłka została przyklejona do gruszki, długo to nie potrwa, ponieważ, gruszka naśladująca inną osobę, aby się przypodobać jabłku, tak, owszem zyskuje, ale tylko na chwilę, na dany moment… wmawiając sobie i wszystkim dookoła: „będę jak tamto drugie jabłko, które do niego/niej pasuje, będę jak ona/on, wtedy ona/on będzie mój…” taka zagrywka jest łatwa na krótki „staż”, aczkolwiek ten „tzw. „czar” szybko pryska, bo przychodzi rzeczywistość… i z czasem wszystko wychodzi na jaw, kto kim jest, gdyż udawanie w miłości nie istnieje… nigdy! (nawet aktor kiedyś ze sceny musi zejść – tak samo jest w życiu, wystarczy poczekać). Dla mnie nie liczą się pieniądze, stanowiska czy tzw. układy – to nie ja! Wielokrotnie miałam tzw. dosłownie niemoralne propozycje – za stanowiska, za koncerty, za kontrakty w operach od bardzo wpływowych osób, za pracę, za egzaminy/zaliczenia na uczelniach (m.in. z tego powodu dwukrotnie z dwóch Uczelni zrezygnowałam) aczkolwiek „jakikolwiek tzw. „szybki awans” nigdy mnie nie skusił… i mnie nie skusi – ja mam inne priorytety i czym innym się w życiu kieruje, zarówno w życiu osobistym jak i karierze… moja droga może być dłuższa i bardziej wyboista (już jest 😉 ), aczkolwiek nigdy nie zgodzę się na to, abym była kogoś utrzymanką i dodatkowo, abym była zależna od mężczyzny, nie ważne czy będzie on moim partnerem, chłopakiem, mężem itd… – nie ma takiej opcji. Tak, mam nietypowe patrzenie na świat – wiem, ale mojego myślenia nikt ani nic nie zmieni i życzę wszystkim kobietom tego świata, aby przynajmniej miały 3% z tego – na pewno będzie „zdrowiej” na tym świecie. Ale żeby nie kończyć tak stanowczym tonem – życzę wszystkim i sobie również, aby każdy był szczęściem dla samego siebie… i nie brał pod uwagę tego co kto powie, co kto myśli, aczkolwiek aby sumienie serca i duszy było spokojnie ponad wszystko.
I.S Czy pięknej kobiecie łatwiej w przebiciu szklanego sufitu?

B.D : Wiesz, myślę, że uroda nie jest najważniejsza w życiu… a serce! Aczkolwiek nie odbiegając od Twojego pytania – myślę, że ten „ ładny” i „ przystojny” czy ta „ piękna” muszą kilkakrotnie lepiej coś wykonać/przedstawić, aby mu uwierzono czy też zaufano… Aby zaczęto dostrzegać jego/jej atuty intelektualne, a nie fizykalne. Jeśli ktoś postrzega Ciebie czy mnie, czy każdą inną drugą kobietę przez pryzmat wyglądu, to tak naprawdę nie zna naszego umysłu, charakteru czy też osobowości.  A gdzie do poznania wiedzy czy doświadczenia? – pytam !

I.S Czy Beata Dencikowska urodziła się pod  szczęśliwą gwiazdą? Zawsze osiąga swój cel?

B.D : Tak! ( śmiech)
Kiedyś, ktoś mi powiedział… „Beata, to nie gwiazdy – to meteory! To różnica. Patrz… A tam jest Twój (red. Meteor) :)”. I właśnie od tego momentu zaczęłam się jeszcze bardziej im przyglądać na niebieskim firmamencie… Tym „moim gwiazdom”, które są zarówno tak bliskie jak i dalekie…
Ale, aby każdy mógł sobie uświadomić, że wszystko co piękne ma tzw. „drugie dno”… uchylę rąbka tajemnicy o mnie… nie wszystko wyglądało w moim życiu tak cudnie jak to się wydaje… Rozpoczynając od tego, że do wszystkiego doszłam sama… nie posiadałam nigdy tzw. „pleców”, wręcz przeciwnie zawsze znalazł się „ten ktoś” kto mnie „lubiał” inaczej… ale to nigdy nie odbierało mi chęci do życia czy do realizacji celów – prędzej czy później dzięki konsekwencji każdy sukces poparty wiedzą, wytrwałością i w pewnym sensie ogromem determinacji miał/ma swoje odzwierciedlenie w świecie realnym. Czy urodzona pod szczęśliwą gwiazdą? TAK – biorąc pod uwagę to, że przeżyłam 5 wypadków samochodowych w jednym roku (nie z winy kierowcy, ale innych kierujących)  chemiczne zatrucie w Warszawie, które zmusiło mnie do  przerwania wymarzonych studiów muzycznych i opuszczenia kraju, kolejne komplikacje zdrowotne… to myślę, że tak! Jakaś tam gwiazda, na górze, nade mną czuwa.

To jeden z głównych powodów dlaczego doceniam życie i każdy dzień. Życie jest jedno. Jeśli docenimy je takim jakim jest, to otrzymamy zawsze coś w tzw. „prezencie”. Coś co  Nas wzmocni lub wzbogaci…
Cel? prędzej czy później zawsze go osiągam… a dla mnie cel, sam w sobie, jest czymś tak niesamowitym i magicznym, że potwierdza swoją niezwykłość poprzez kierunek, w którym idziemy… wiemy gdzie i po co zmierzamy, a przede wszystkim po co żyjemy!

I.S Z wykształcenia jesteś profesjonalnym muzykiem – życie artysty należy do łatwych… czy to tylko złudna imitacja, punt widzenia osób z „zewnątrz”?

B.D : Życie artysty nie należy do łatwych. Owszem scena i finalne oklaski to już uwieńczenie tego, co w tej profesji najpiękniejsze. Życie artysty to  wyrzeczenia, kolejno godziny ćwiczeń w samotności z samym instrumentem, czy to drewnianym, blaszanym, szarpanym, czy choćby z Naszym ciałem (balet, taniec, śpiew). To wielogodzinne próby, czasami skrajnie negatywne lub pozytywne emocje. Ale z drugiej strony to zdobywanie wiedzy, doświadczenia życiowego, hartu ducha i możliwość rozwoju – więc i radość i smutek z życia prawdziwego artysty, który ucząc się od lepszych wzrasta, ten – który nie naśladuje, a wzoruje się i podziwia tego drugiego lepszego. A co się z tym wiąże? Dążenie do doskonałości, która jest nieskończonością…

I.S Co Cię jeszcze inspiruje?

B.D : Inspirują mnie spotkania z nietuzinkowymi osobowościami, od których mogę się czegoś nauczyć… branża? Nieistotna! Istotny człowiek, jego przekaz. Z bardziej szalonych rzeczy to moją największą inspiracją jest sport: skoki spadochronowe, paintball, wyścigi samochodowe (Formuła 1 itd.), coś co powoduje ogólną adrenalinę. I tę w organizmie i tę w sercu.  🙂 Coś z przyziemnych spraw?  Taniec (bachata i kizomba), fotografia, jazda konna i pisanie.

I.S Czy „ chcieć to móc, a móc to chcieć” ?

B.D : Nie do końca. Jeśli chcesz coś osiągnąć, musisz się przygotować. Musisz mieć plan A, B czy nawet C. Bo przeszkody mogą być różnej natury. Reasumując i pomimo wszystko, jeśli chcieć i móc to zawsze z sercem i własnym sumieniem.

——————————————————-
– Beata reprezentuje obecnie: Bello Mondo Italiano, PrimeBit Studio oraz Music Brain, czuje się spełniona w 100% – wszystkie 3 pasje łączy w całość: języki (BMI), technologię (PBS) i muzykę (MB).

fot: ( archiwum prywatne B.Dencikowska)

I.S


Idalia Stochla
Socjolog z wykształcenia, prywatnie mama 2 dzieci. Pisze z pasją, o pasji… Nie tylko tej kobiecej
www.imperiumsukcesu.pl
e-mail: imperiumsukcesu@op.pl

Reklama



Podobne artykuły

Top
%d bloggers like this: